piątek, 30 sierpnia 2013

Rozdział 13

Uświadomiłam sobie jedną najważniejszą rzecz…
-Karla wszystko okej? –usłyszałam głos Caitlin
-Nie nic nie jest okej.
-Co się stało? –zapytała zdziwiona
-Nie rozumiesz?! Nie rozumiesz że ja go KOCHAM ?!
-Kogo?! –spytała zdezorientowana
-Kurwa jak kogo.. JUSTINA ! –krzyczałam. Nie panowałam już nad swoimi emocjami.
Caitlin podeszła do mnie i mnie przytuliła.
-Tak cholernie mocna go kocham, a on nawet nie odpisuje na głupiego sms.
-Życie jest niesprawiedliwe. –stwierdziła Kelsey. Widocznie musiała słyszeć naszą rozmowę.
-Spokojnie, jak Justin wróci to sobie wszystko wyjaśnicie. –powiedziała Caitlin.
-A co tu wyjaśniać? Przed chwilą bardzo dobrze widzieliśmy jak jest. Wiec nie ma co wyjaśniać…
***parę dni później***
Dzisiaj wracają rodzice i babcia. Szczerze mówiąc nie mogę się doczekać. Stęskniłam się za nimi. Mama napisała mi że przyjadą koło 14:00h. Wstałam z łóżka Ubrałam krótkie spodenki i białą bluzkę. Poszłam do kuchni zrobić sobie śniadanie.
Postanowiłam że zrobię im obiad jak przyjadą bo na pewno będą głodni. Założyłam buty i wyszłam z domu. Szłam do sklepu kupić potrzebne produkty. Kiedy wróciłam do domu była już 13 bo trzeba przyznać do sklepu nie było blisko. Jakieś 20 min drogi pieszo. Stwierdziłam że zrobię In spagetti ponieważ to robię najlepiej. Nie jestem dobrą kucharką.
Przygotowałam obiad. Nakryłam do stołu i usłyszałam dzwonek do drzwi. Pobiegłam szybko otworzyć. Przywitałam się z rodzicami a potem z babcią.
-Witaj córeczko! –powiedziała mama.
-Hej stęskniłam się za wami. –powiedziałam.
-Przecież nie było nas tylko dwa tygodnie. –stwierdził tata.
-A co tu tak ładnie pachnie? –zapytała babcia.
-Zrobiłam dla was obiad. –powiedziałam z uśmiechem na twarzy.
-Dobrze się składa bo jesteśmy bardzo głodni.. –uśmiechnął się tata.
Wszyscy poszliśmy do stołu. Wydać było że im smakowało. Cieszyłam się z tego powodu.
Po skończonym obiedzie pozmywałam naczynia i poszłam do salonu gdzie siedzieli moi rodzice.
-Karla…-zaczął tata.
-Mamy coś dla ciebie.. -dokończyła mama.
-Naprawdę? –spytałam zaskoczona.

W tym momencie mama wyjęła z torebki kopertę i mi ją podała. Szybko ją otworzyłam i nie mogłam uwierzyć co tam zobaczyłam…
____________________________________
Yolo bicz.

środa, 28 sierpnia 2013

Rozdział 12


***Dwa tygodnie później***
Jeszcze został miesiąc wakacji wiec nie ma się czym martwić. Dzisiaj ja Caitlin i Kelsey rodzimy sobie ‘babski’ wieczór. Zaprzyjaźniliśmy się z dziewczyną Chaz’a. Ona jest naprawdę spoko. Jest miła i można jej zaufać. Postanowiliśmy wykorzystać te wakacje jak najlepiej się da. Wszyscy świetniej się bawimy.
Natomiast jak nikt nie widzi, wieczorami płaczę. Tak, cholernie brakuje mi Justina. On nadal nie daje znaku życia gdyby nie jakieś strony plotkarskie czy telewizja nie wiedzieli byśmy czy w ogóle żyje. Totalnie nas olał. A ja już nie wiem co robić. Myślałam że znaczę coś dla niego, ale widocznie się myliłam.
***
Usłyszałam dzwonek do drzwi. Nie myliłam się to były dziewczyny.
-Hej, cześć.. –przywitaliśmy się.
-Wejdźcie do salonu. Rozgośćcie się.
-A gdzie twoi rodzice ? –zapytała Caitlin
-Wczoraj pojechali na dwa tygodnie nad morze.
-Aha.. a dlaczego ty nie pojechałaś?
-Bo stwierdziłam że jestem już trochę za duża na rodzinne wakacje. –wytłumaczyłam..
Usiedliśmy przed telewizorem. Oglądaliśmy jakiś film. Objadaliśmy się żelkami i gadaliśmy o różnych rzeczach. Kiedy film się skończył włączyłam MTV akurat leciała gala rozdania nagród VMA. Wiec zostawiłam na tym programie. Bo nie było nic ciekawszego.
‘Nagrodę za najlepszą artystkę roku otrzymuje.. Selena Gomez’ powiedziała kobieta prowadząca galę.
-Nie lubię jej jakoś zbytnio.. –powiedziała Kelsey.
-Ja też nie.. –powiedzieliśmy zgodnie z Caitlin.
Wszystkie kamery skierowano teraz w jej stronę. Selena wstała przytuliła jak się domyśliłam najpierw swoją mamę, a później pocałowała siedzącego koło niej Justina ?! Tego Justina Biebera ?!
Nie mogłam w to uwierzyć zresztą Caitlin i Kelsey też chyba nie. Do oczu napłynęły mi łzy. Widziałam wszystko przez mgłę. Selena weszła na sceną odebrała nagrodę i zaczęła mówić ‘Dziękuje mojemu menadżerowi, mojej mamie, moim fonom, a szczególnie chciała bym podziękować mojemu chłopakowi Justinowi że zawsze we mnie wierzy. Kocham cię.’ Po tych słowach po moich policzkach spłynęły łzy. Pobiegłam do swojego pokoju. Zostawiając dziewczyny same na dole. Położyłam się na łóżko i płakałam. Płakałam jak małe dziecko. Wtedy uświadomiłam sobie jedną rzecz.
_____________________________________
Wróciłam. Mam nadzieję że sie podoba. 
Czytasz = Komentujesz  
@Biebsuu