Uświadomiłam sobie jedną najważniejszą rzecz…
-Karla wszystko okej? –usłyszałam głos Caitlin
-Nie nic nie jest okej.
-Co się stało? –zapytała zdziwiona
-Nie rozumiesz?! Nie rozumiesz że ja go KOCHAM ?!
-Kogo?! –spytała zdezorientowana
-Kurwa jak kogo.. JUSTINA ! –krzyczałam. Nie panowałam już
nad swoimi emocjami.
Caitlin podeszła do mnie i mnie przytuliła.
-Tak cholernie mocna go kocham, a on nawet nie odpisuje na
głupiego sms.
-Życie jest niesprawiedliwe. –stwierdziła Kelsey. Widocznie
musiała słyszeć naszą rozmowę.
-Spokojnie, jak Justin wróci to sobie wszystko wyjaśnicie.
–powiedziała Caitlin.
-A co tu wyjaśniać? Przed chwilą bardzo dobrze widzieliśmy
jak jest. Wiec nie ma co wyjaśniać…
***parę dni później***
Dzisiaj wracają rodzice i babcia. Szczerze mówiąc nie mogę
się doczekać. Stęskniłam się za nimi. Mama napisała mi że przyjadą koło 14:00h.
Wstałam z łóżka Ubrałam krótkie spodenki i białą bluzkę. Poszłam do kuchni
zrobić sobie śniadanie.
Postanowiłam że zrobię im obiad jak przyjadą bo na pewno
będą głodni. Założyłam buty i wyszłam z domu. Szłam do sklepu kupić potrzebne
produkty. Kiedy wróciłam do domu była już 13 bo trzeba przyznać do sklepu nie
było blisko. Jakieś 20 min drogi pieszo. Stwierdziłam że zrobię In spagetti ponieważ to robię najlepiej. Nie jestem dobrą kucharką.
Przygotowałam obiad. Nakryłam do stołu i usłyszałam dzwonek
do drzwi. Pobiegłam szybko otworzyć. Przywitałam się z rodzicami a potem z
babcią.
-Witaj córeczko! –powiedziała mama.
-Hej stęskniłam się za wami. –powiedziałam.
-Przecież nie było nas tylko dwa tygodnie. –stwierdził tata.
-A co tu tak ładnie pachnie? –zapytała babcia.
-Zrobiłam dla was obiad. –powiedziałam z uśmiechem na
twarzy.
-Dobrze się składa bo jesteśmy bardzo głodni.. –uśmiechnął
się tata.
Wszyscy poszliśmy do stołu. Wydać było że im smakowało.
Cieszyłam się z tego powodu.
Po skończonym obiedzie pozmywałam naczynia i poszłam do
salonu gdzie siedzieli moi rodzice.
-Karla…-zaczął tata.
-Mamy coś dla ciebie.. -dokończyła mama.
-Naprawdę? –spytałam zaskoczona.
W tym momencie mama wyjęła z torebki kopertę i mi ją podała.
Szybko ją otworzyłam i nie mogłam uwierzyć co tam zobaczyłam…
____________________________________
Yolo bicz.