***
-Może wyjedziemy gdzieś jutro wieczorem? –spytał Justin
odprowadzając mnie do domu.
-Masz na myśli randkę? –zapytałam i moje policzki zrobiły
się czerwone. Dobrze że było ciemno i Bieber
tego nie mógł zauważyć.
-A co chciała byś? –zapytał z cwaniackim uśmiechem.
-Nie powiem że nie..
-To znaczy że się zgadzasz?
-Taak..-powiedziałam i uśmiechnęłam się do niego.
-To ja przyjadę po ciebie jutro o 19:00. –oznajmił i
pocałował mnie w policzek na pożegnanie.
-Dobranoc Justin.
-Do jutra. –powiedział i weszłam do domu, on też poszedł
do swojego, bo przecież mieszkał naprzeciwko po drugiej stronie ulicy.
Poszłam do kuchni gdzie była mama.
-Mamo jutro wieczorem wychodzę z Justinem. –oznajmiłam.
-Czyżby jakaś randka?
-A co wy wszyscy macie dzisiaj z tymi randkami?
–zapytałam.
-Tak tylko pytam, bo od kiedy poznałaś Justina cały czas
chodzisz zamyślona. Może ty się w nim zakochałaś ? –udałam że nie słyszałam
tego pytania i poszłam do łazienki wziąć prysznic.
Cały czas jednak myślałam nad tym co powiedziała mama.
Ale przecież nie mogłam się w nim zakochać.
Żyliśmy w dwóch
różnych światach. Ja zwykła dziewczyna, a on Justin Bieber. (…)
***
Ubrałam czarną sukienkę, wyprostowałam włosy, zrobiłam
lekki makijaż i zeszłam na dół.
Serce waliło mi i nie mogłam się uspokoić. Wiedziałam że
dzisiaj wydarzy się coś szczególnego.
Usłyszałam dzwonek do drzwi. Była już 19:00. Otworzyłam
je i zobaczyłam Biebera, ubranego w białą koszulę i czarne spodnie. Muszę
przyznać wyglądał zniewalająco. Wsiedliśmy do jego samochodu i jechaliśmy 30
minut. W aucie panowała niezręczna cisza. Oboje nie wiedzieliśmy co mamy mówić.
Kiedy samochód się zatrzymał wysiedliśmy i z tego co się domyśliłam szliśmy…
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz