środa, 5 czerwca 2013

Rozdział 6



Dostałam SMS ”Jutro po 19:00 przyjdą po ciebie. Dobranoc :*” . Odpisałam tylko ”Słodkich snów Justin :*”. Zasnęłam. Znowu śnił mi się ten sam sen co wtedy w Polsce. Plaża, chłopak, zachód słońca.
***
Była już  18:45 wiec powiedziałam mamie że wychodzę gdzieś z Justinem. Usłyszałam dzwonek do drzwi.
-Cześć Bieber.
-Hej Karla.. Gotowa ? –zapytał poprawiając swoje idealnie ułożone włosy. Zresztą jak zawsze miał idealnie.
-Tak możemy iść. A w ogóle co będziemy robić ?
-Urządzam imprezę u mnie. Wiec będziemy się dobrze bawić.. –Uśmiechnął się do mnie.
-Mam taką nadzieje.. –Odwzajemniłam uśmiech.
Szliśmy jeszcze kawałek kiedy przed nami stanął jego wielki dom. Weszliśmy do środka. Impreza już się rozkręciła, a Justin zniknął gdzieś w tłumie. Ja zostałam sama stojąc pod ścianą.
-Hej ty jesteś Karla prawda? –zapytała jakaś dziewczyna..
-Tak to ja. -Odpowiedziałam zdziwiona że ktoś wie kim jestem.
-Ja jestem Caitlin, miło cię poznać.
-Ciebie też, ale skąd wiesz kim jestem?
-Justin mówił nam że się tu przeprowadziłaś.
-Aha…
-Widzę że już się poznałyście.. –zjawił się nagle Jus..
-Noo.. –odpowiedziałyśmy równo.
-Zatańczysz ze mną Karla? –zapytał Bieber wyciągając do mnie rękę.
-Z miłą chęcią. –odpowiedziałam. Jak na moje nieszczęście musieli puścić jakąś wolną piosenkę. Nie lubiłam „przytulańców”. Wyszliśmy na środek pokoju gdzie wszyscy tańczyli. Stanęliśmy bardzo blisko siebie. Justin objął mnie w tali a ja zarzuciłam swoje ręce na jago szyje. Czułam że wszyscy się na nas paczą. Ale jakoś mi to nie przeszkadzało. Bujaliśmy się powoli pacząc sobie w oczy. Odpłynęłam pacząc w jego nieziemsko zniewalająco śliczne brązowe oczy. Po chwili piosenka się skończyła. Odsunęłam się od Justina i szybkim krokiem poszłam na dwór. Nie wiem czemu ale musiałam tak zrobić bo czułam że to się może skończyć inaczej niż byśmy tego chcieli. Czułam się jakoś dziwnie. Przez cały czas myślałam tylko o Nim. Od kiedy go poznałam nie myślałam o niczym innym. W mojej głowie był tylko Justin. Co się ze mną działo ?...
-Bardzo fajnie mi się z Toba tańczyło… -usłyszałam nagle za plecami. –Musimy to kiedyś powtórzyć.
-Mam taką nadzieje. –odpowiedziałam baz namysłu. Wróciliśmy do środka. Tańczyliśmy, bawiliśmy się jeszcze chyba z 4 godziny. Kiedy impreza dobiegła końca wróciłam do domu. Było tak koło 3:00 wiec pocichł weszłam do swojego pokoju i zaznałam w ciuchach.
***
Obudziłam się na drugi dzień z wielkim kacem. Bo trzeba przyznać że trochę wypiłam. Poszłam do łazienki wzięłam prysznic i umyłam głowę. Ubrałam jakieś spodnie dresowe i luźną bluzkę. Poszłam na śniadanie.
-I jak się wczoraj bawiłaś? – zapytała babcia, nakładając mi na talerz naleśniki.
-Bardzo dobrze. –mówiłam prawdę bo to była jedna z najlepszych domówek na których byłam.
-Mama i tata pojechali gdzieś, wrócą wieczorem. –oznajmiła babcia wychodząc z kuchni.  Poszłam oglądać jakiś film, ponieważ nie miałam na dzisiaj żadnych planów. Zanim się zorientowałam był już wieczór. Obejrzałam chyba z 15 filmów. Ale nawet nie miałam ochoty nigdzie wychodzić. Nie czułam się najlepiej, wiec nie żałowałam że straciłam ten dzień siedząc w domu…
__________________________________________________
 #Heartbreaker

2 komentarze:

  1. jdueurhcjoitvvxf <3333333

    OdpowiedzUsuń
  2. Nareszcie trafiłam na Belieber. Rodzina ♥
    Rozdział jest super. Świetny styl pisania.
    Zapraszam do siebie również na opowiadanie o JB:) - http://belieber-dream.bloblo.pl/

    OdpowiedzUsuń