Podniosłam głowę i zobaczyłam Justina…
-Bieber co ty tu robisz? –zapytałam zdziwiona.
-Ooo Karla nie poznałam cię! Yyy no jestem na zakupach, a
ty?
-No ja też z twoją i moją mamą..
-To fajnie..
-Ogólnie to szłam do kawiarni. Może pójdziesz ze mną? –zapytałam.
Myślałam że odmówi ale się myliłam.
-Bardzo chętnie.
Poszliśmy szukać jakiejś kawiarni, która okazało się jest
bardzo blisko.
Usiedliśmy przy wolnym stoliku. Zamówiliśmy mrożoną
herbatę i lody czekoladowe.
-Jus możesz mi powiedzieć dlaczego wczoraj byłeś taki
smutny? –zapytałam nie pewnie.
-yyymm… pokłóciłem się z Scooter’em.
-Ahaa… Problemy w interesach?
-Można to tak nazwać, ale już wszystko jest ok.
Potem rozmawialiśmy jeszcze chyba z dwie godziny. Bardzo
dobrze się dogadywaliśmy. Było widać że Jus mi zaufał, w sumie ja mu też.
Justin dużo mi o sobie odpowiedział. Trzeba przyznać że ma bardzo ciekawe
życie. Ale z jego opowiadań wynika że nie zawsze jest tak kolorowo, jak to
wygląda przed kamerami. Ja też mi o sobie opowiedziałam. Jak się żyje w Polsce.
O szkole i znajomych. (..)
-Bardzo cię polubiłem… -zdziwiło mnie to co powiedział
Justin.
-Ja ciebie też. Lubie z tobą spędzać czas.
-Może jutro pójdziemy gdzieś razem?
-A mogę wiedzieć gdzie?
-To będzie niespodzianka. – powiedział i uśmiechnął się
do mnie uroczo.
-Nie lubie niespodzianek, ale dla ciebie zrobię wyjątek.
Wiesz co chyba powinnam już się zbierać..
-To może zadzwonisz do mamy i powiesz że ja cię odwiozę?
–zaproponował Justin.
-Oj no nie wiem…
-Nie daj się prosić..
-No dobrze, to poczekaj chwilę..
-Okej.
Wyjęłam z torebki telefon i wybrałam numer do mamy.
-Tak córeczko.? –Odebrała po dwóch sygnałach.
-Hej mamo, bo jest taka sprawa… że spotkałam Justina i on
powiedział że mnie odwiezie do domu… -uśmiechnęłam się do JB..
-Dobrze. Nie ma problemu. Tylko nie wracajcie za późno..
-Okej, do zobaczenia.
-Noo paa. – pożegnałam się z mamą.
Schowałam telefon do torebki i spojrzałam na Bieber’a .
-I co załatwione? –zapytał Jus
-Tak, zgodziła się.
-To super. W takim razie zapraszam do kina. Oczywiście
jeśli masz ochotę…
-Oczywiście że tak..
Poszliśmy do kina ja jakąś komedie. Po filmie
pojechaliśmy do domu.
-Do zobaczenia jutro
Justin. –powiedziałam i pocałowałam go w policzek.
-Tak właśnie do zobaczenia. –powiedział. Odwrócił się i wsiadł
do swojego czarnego samochodu.
Weszłam do domu i poszłam do swojego pokoju. Zabrałam
piżamę i poszłam do łazienki. Wzięłam prysznic, potem wysuszyłam włosy. Wyszłam
z łazienki usiadłam do łóżku i włączyłam laptopa. Zalogowałam się na Facebook,
a później na Twitter. Zobaczyła że
Justin dodał nowy Tweet "Dzisiaj bardzo
miło spędziłem czas. Nie mogę się doczekać jutra :* ".
Uśmiechnęłam się do monitora jak jakaś idiotka.
Wyłączyłam laptopa. Położyłam się spać. Prawię zasnęłam gdy usłyszałam że
dostałam SMS…
Aaaaa!!! Koooochaam <333333 czekam na nn :3
OdpowiedzUsuńSuper opowiadanie . *-* dzisiaj odrazu przeczytałam wszystko . <3 czekam na nn . ; - *
OdpowiedzUsuń