piątek, 31 maja 2013

Rozdział 5

Podniosłam głowę i zobaczyłam Justina…
-Bieber co ty tu robisz? –zapytałam zdziwiona.
-Ooo Karla nie poznałam cię! Yyy no jestem na zakupach, a ty?
-No ja też z twoją i moją mamą..
-To fajnie..
-Ogólnie to szłam do kawiarni. Może pójdziesz ze mną? –zapytałam. Myślałam że odmówi ale się myliłam.
-Bardzo chętnie.
Poszliśmy szukać jakiejś kawiarni, która okazało się jest bardzo blisko.
Usiedliśmy przy wolnym stoliku. Zamówiliśmy mrożoną herbatę i lody czekoladowe.
-Jus możesz mi powiedzieć dlaczego wczoraj byłeś taki smutny? –zapytałam nie pewnie.
-yyymm… pokłóciłem się z Scooter’em.
-Ahaa… Problemy w interesach?
-Można to tak nazwać, ale już wszystko jest ok.
Potem rozmawialiśmy jeszcze chyba z dwie godziny. Bardzo dobrze się dogadywaliśmy. Było widać że Jus mi zaufał, w sumie ja mu też. Justin dużo mi o sobie odpowiedział. Trzeba przyznać że ma bardzo ciekawe życie. Ale z jego opowiadań wynika że nie zawsze jest tak kolorowo, jak to wygląda przed kamerami. Ja też mi o sobie opowiedziałam. Jak się żyje w Polsce. O szkole i znajomych. (..)
-Bardzo cię polubiłem… -zdziwiło mnie to co powiedział Justin.
-Ja ciebie też. Lubie z tobą spędzać czas.
-Może jutro pójdziemy gdzieś razem?
-A mogę wiedzieć gdzie?
-To będzie niespodzianka. – powiedział i uśmiechnął się do mnie uroczo.
-Nie lubie niespodzianek, ale dla ciebie zrobię wyjątek. Wiesz co chyba powinnam już się zbierać..
-To może zadzwonisz do mamy i powiesz że ja cię odwiozę? –zaproponował Justin.
-Oj no nie wiem…
-Nie daj się prosić..
-No dobrze, to poczekaj chwilę..
-Okej.
Wyjęłam z torebki telefon i wybrałam numer do mamy.
-Tak córeczko.? –Odebrała po dwóch sygnałach.
-Hej mamo, bo jest taka sprawa… że spotkałam Justina i on powiedział że mnie odwiezie do domu… -uśmiechnęłam się do JB..
-Dobrze. Nie ma problemu. Tylko nie wracajcie za późno..
-Okej, do zobaczenia.
-Noo paa. – pożegnałam się z mamą.
Schowałam telefon do torebki i spojrzałam na Bieber’a .
-I co załatwione? –zapytał Jus
-Tak, zgodziła się.
-To super. W takim razie zapraszam do kina. Oczywiście jeśli masz ochotę…
-Oczywiście że tak..
Poszliśmy do kina ja jakąś komedie. Po filmie pojechaliśmy do domu.
-Do zobaczenia jutro  Justin. –powiedziałam i pocałowałam go w policzek.
-Tak właśnie do zobaczenia. –powiedział. Odwrócił się i wsiadł do swojego czarnego samochodu.
Weszłam do domu i poszłam do swojego pokoju. Zabrałam piżamę i poszłam do łazienki. Wzięłam prysznic, potem wysuszyłam włosy. Wyszłam z łazienki usiadłam do łóżku i włączyłam laptopa. Zalogowałam się na Facebook, a później  na Twitter. Zobaczyła że Justin dodał nowy Tweet  "Dzisiaj bardzo miło spędziłem czas. Nie mogę się doczekać jutra :* ".
Uśmiechnęłam się do monitora jak jakaś idiotka. Wyłączyłam laptopa. Położyłam się spać. Prawię zasnęłam gdy usłyszałam że dostałam SMS…

2 komentarze:

  1. Aaaaa!!! Koooochaam <333333 czekam na nn :3

    OdpowiedzUsuń
  2. Super opowiadanie . *-* dzisiaj odrazu przeczytałam wszystko . <3 czekam na nn . ; - *

    OdpowiedzUsuń