poniedziałek, 6 maja 2013

Rozdział 1


Rozdział 1.
-Karla wstawaj bo spóźnisz się do szkoły.-słyszałam dobiegający z dołu głos mamy.
Szybko wstałam, ogarnęłam się. Wyprostowałam swoje długie brązowe włosy. Ubrałam czarne rurki i szarą bluzę zeszłam na dół gdzie czekała na mnie mama z gotowym śniadaniem. Szybko zjadłam pyszne kanapki. Zabrałam moją torbę na ramie i wyszłam z domu. Szłam pieszo do szkoły ponieważ nie miałam daleko. Przywitałam się z Sarą moją najlepszą przyjaciółką i poszliśmy na lekcje. Te wszystkie godziny w szkole ciągnęły się bardzo długo. Gdzy tylko skończyły się lekcje wyszłyśmy z budynku szkoły.
-Ejj Karla co ty dzisiaj taka smutna jesteś ? – zapytała Sara gdy tylko opuszczałyśmy teren znienawidzonej przez nasz szkoły.
-Chyba powinnaś się cieszyć, że za pare dni wakacje i nie będziemy już siedzieć na tych nudnych lekcjach. -Ciągnęła dalej przyjaciółka.
-Ja… - zaczęłam mówić.-Ja się bardzo cieszę tylko że dzwoniła babcia z Kanady i powiedziała że mój dziadek jest w szpitalu bo się bardzo źle czuje.
-Wszystko będzie dobrze zobaczysz! -Po tych słowach poczułam się lepiej J
-A może pójdziemy na lody? –Zaproponowałam
-To jest bardzo dobry pomysł! – Zgodziła się. Kiedy doszliśmy do naszej ulubionej lodziarni, zamówiłyśmy po gałce logów truskawkowych. I poszłyśmy w stronę parku, rozmawiając o wszystkim, o tym jak spędzimy te wakacje. Czułam że będą wyjątkowe.
-Muszę już się zbierać do domu do jest 18:00.- powiedziałam.
-Ja też powinnam już iść.- Pożegnałyśmy się i każda poszła w swoją strone
Kiedy doszłam do domu otworzyłam drzwi i chciałam już iść po schodach do swojego pokoju. Gdy nagle usłyszałam głos mamy.
-Karla możesz tutaj przyjść? -zapytała mama zapłakanym głosem.
-Oczywiście mamo!- krzyknęłam i skierowałam się w strone salonu. Gdy tam weszłam zobaczyłam płaczącą mamę i tatę siedzącego obok niej.
-Mamo, tato.. co się stało? Dlaczego mama płacze? –zapytałam.
-Córeczko…- zaczął tata.-dzwoniła twoja babcia i powiedziała że…że dziadek umarł dziś rano.- Nie wiedziałam co odpowiedzieć. Wiec przytuliłam się tylko do mamy i nic nie mówiliśmy.(…)..
***
Następnego dnie poszłam do szkoły ponieważ nie mogłam opuścić tych ostatnich dni. Był już czwartek ostatni dzień lekcji. Jeszcze tylko jutro rozdanie świadectw i wymarzone wakacje. Po skończonych lekcjach od razu poszłam do domu. (..)
-Mamoo już jestem.!!- krzyknęłam wchodząc do domu.
-Możesz tutaj przyjść na chwilę ? Jestem w  sypialni.- odpowiedziała mama. Bez namysłu poszłam do nie i to co tam zobaczyłam bardzo mnie zdziwiło. W pokoju nie było już nic tylko na środku stały duże szare pudła.
-Mamo o co tu chodzi? Dlaczego wszystko jest spakowane?
-Karla jak wiesz dziadek nie żyje. Babcia jest tam sama, a nas tutaj nic nie trzyma wiec postanowiliśmy…
___________________
Wiec pierwszy rozdział jest. Wiem trochę nudny ale musiałam jakoś zacząć J

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz