Obudziłam się koło 11:00.
ubrałam krótkie spodenki i szarą bokserkę, bo na dworze było bardzo ciepło. Zeszłam
do kuchni ale nikogo tam nie było. Wiec nie czekając dłużej zrobiłam sobie śniadanie.
I poszłam obejrzeć coś w telewizji. Po 30 min do salonu weszła mama.
-Masz już wszystko spakowane ? O 16 musimy wyjechać na lotnisko. –oznajmiła.
-Tak mam..- wyłączyłam Telewizor
i poszłam do pokoju, ale nie miałam co robić wiec stwierdziłam, że pójdę na
spacer. Ponieważ miałam jeszcze 3 godziny.
Poszłam do parku. Szłam i szłam bez żadnego
celu. Chodziłam po mieście. Chciałam ostatni raz zobaczyć te miejsca z którymi
wiąże się tyle miłych wspomnień. Kidy spojrzałam na zegarek była już 15:20h.
Więc poszłam do domu. Przebrałam się w
czarne rurki i fioletową bluzkę. Do torebki spakowałam telefon, portfel i kilka
innych rzeczy.
-Karla jesteś już gotowa? -zapytał
tata wchodząc do mojego pokoju. Ostatni raz się po nim rozejrzałam czy czegoś
nie zapomniałam i zeszliśmy na dół gdzie czekała na nas mama.
O 16 przyjechałam po nas taxi.. Spakowaliśmy
do mniej walizki i pojechaliśmy na lotnisko. Po 45 minutach siedzieliśmy już w
samolocie. Słuchałam mojej ulubionej piosenki i nawet nie wiem kiedy zasnęłam.
***
-Córeczko, wstawaj jesteśmy na
miejscu.!- obudziła mnie mama.
Wyszliśmy z samolotu zamówiliśmy
taxi. Jechaliśmy chyba jeszcze z 30 min. Zatrzymaliśmy się przed białym domem. A
na progu stała babcia.
-Witaj babciu- przywitałam się z
nią.- bardzo się za tobą stęskniłam.
-Hej Karla, jak ty wyrosłaś.
Babcia przywitała się jeszcze z
mamą i tatą. Weszliśmy do domu. Babcia pokazała mi mój nowy pokuj. Był bardzo
ładny. Miał jasno fioletowe ściany i kremowe zasłonki. Pod ścianą stało dość
duże łóżko. Miałam swoją garderobę i łazienkę. Rozpakowałam najpotrzebniejsze rzeczy.
Wzięłam prysznic. Ubrałam się w piżamę i zeszłam na dół do kuchni gdzie
siedzieli wszyscy.
-Pewnie jesteście głodni?- zapytała
babcia.-Może zrobię naleśniki?.- wszyscy
się zgodzili. Po zjedzonej kolacji pomogłam babci posprzątać i poszłam spać, bo
byłam bardzo zmęczona.
***
W niedzielę wstałam koło 12. Nawet
sama się zdziwiłam że tak długo spałam. Ubrałam się ogarnęłam i poszłam na
śniadanie. W kuchni byli rodzice i jedli śniadanie. Uszykowałam sobie kanapki i
zjadłam razem z nimi. Rozmawialiśmy o wszystkim. Jak to będzie i wgl. W miedzy
czasie przyszła babcia z zakupów.
-Na dzisiejszy obiad zaprosiłam naszych
sąsiadów. Mam nadzieje że nie macie nic przeciwko? Pattie jest bardzo miła, mam
nadzieje że się polubicie. Ona ma syna prawie w wieku Karli więc mam nadzieje że
się dogadacie.
-Oczywiście, chętnie poznam
Pattie- powiedziała mama.
-To idźcie się szykować bo
przyjdą o 14:00, a ty Karla ubierz coś ładnego.-uśmiechnęłam się tylko do babci
i poszłam do mojego pokoju poszykować sobie jakieś ciuchy. Postanowiłam że
ubiorę kremową sukienkę.
Gdy usłyszałam dzwonek do drzwi
zeszłam na dół. Przywitałam się z Pattie. Naprawdę wyglądała na bardzo miłą
osobę. Za nią od domu wszedł jak się domyśliłam jej syn. Nie mogłam uwierzyć
kogo tam zobaczyłam…
_______________________________________________
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz