czwartek, 16 maja 2013

Rozdział 3


Obudziłam się koło 11:00. ubrałam krótkie spodenki i szarą bokserkę, bo na dworze było bardzo ciepło. Zeszłam do kuchni ale nikogo tam nie było. Wiec nie czekając dłużej zrobiłam sobie śniadanie. I poszłam obejrzeć coś w telewizji. Po 30 min do salonu weszła mama.
-Masz już wszystko spakowane ? O 16 musimy wyjechać na lotnisko. –oznajmiła.
-Tak mam..- wyłączyłam Telewizor i poszłam do pokoju, ale nie miałam co robić wiec stwierdziłam, że pójdę na spacer. Ponieważ miałam jeszcze 3 godziny.   
 Poszłam do parku. Szłam i szłam bez żadnego celu. Chodziłam po mieście. Chciałam ostatni raz zobaczyć te miejsca z którymi wiąże się tyle miłych wspomnień. Kidy spojrzałam na zegarek była już 15:20h. Więc  poszłam do domu. Przebrałam się w czarne rurki i fioletową bluzkę. Do torebki spakowałam telefon, portfel i kilka innych rzeczy.
-Karla jesteś już gotowa? -zapytał tata wchodząc do mojego pokoju. Ostatni raz się po nim rozejrzałam czy czegoś nie zapomniałam i zeszliśmy na dół gdzie czekała na nas mama.
O 16 przyjechałam po nas taxi.. Spakowaliśmy do mniej walizki i pojechaliśmy na lotnisko. Po 45 minutach siedzieliśmy już w samolocie. Słuchałam mojej ulubionej piosenki i nawet nie wiem kiedy zasnęłam.
***
-Córeczko, wstawaj jesteśmy na miejscu.!- obudziła mnie mama.
Wyszliśmy z samolotu zamówiliśmy taxi. Jechaliśmy chyba jeszcze z 30 min. Zatrzymaliśmy się przed białym domem. A na progu stała babcia.
-Witaj babciu- przywitałam się z nią.- bardzo się za tobą stęskniłam.
-Hej Karla, jak ty wyrosłaś.
Babcia przywitała się jeszcze z mamą i tatą. Weszliśmy do domu. Babcia pokazała mi mój nowy pokuj. Był bardzo ładny. Miał jasno fioletowe ściany i kremowe zasłonki. Pod ścianą stało dość duże łóżko. Miałam swoją garderobę i łazienkę. Rozpakowałam najpotrzebniejsze rzeczy. Wzięłam prysznic. Ubrałam się w piżamę i zeszłam na dół do kuchni gdzie siedzieli wszyscy.
-Pewnie jesteście głodni?- zapytała babcia.-Może  zrobię naleśniki?.- wszyscy się zgodzili. Po zjedzonej kolacji pomogłam babci posprzątać i poszłam spać, bo byłam bardzo zmęczona.
***
W niedzielę wstałam koło 12. Nawet sama się zdziwiłam że tak długo spałam. Ubrałam się ogarnęłam i poszłam na śniadanie. W kuchni byli rodzice i jedli śniadanie. Uszykowałam sobie kanapki i zjadłam razem z nimi. Rozmawialiśmy o wszystkim. Jak to będzie i wgl. W miedzy czasie przyszła babcia z zakupów.
-Na dzisiejszy obiad zaprosiłam naszych sąsiadów. Mam nadzieje że nie macie nic przeciwko? Pattie jest bardzo miła, mam nadzieje że się polubicie. Ona ma syna prawie w wieku Karli więc mam nadzieje że się dogadacie.
-Oczywiście, chętnie poznam Pattie- powiedziała mama.
-To idźcie się szykować bo przyjdą o 14:00, a ty Karla ubierz coś ładnego.-uśmiechnęłam się tylko do babci i poszłam do mojego pokoju poszykować sobie jakieś ciuchy. Postanowiłam że ubiorę kremową sukienkę.
Gdy usłyszałam dzwonek do drzwi zeszłam na dół. Przywitałam się z Pattie. Naprawdę wyglądała na bardzo miłą osobę. Za nią od domu wszedł jak się domyśliłam jej syn. Nie mogłam uwierzyć kogo tam zobaczyłam…   
_______________________________________________

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz