wtorek, 21 maja 2013

Rozdział 4


Rozdział 4
Nie mogłam uwierzyć kogo tam zobaczyłam.. Przecież to był Bieber.. Justin Bieber. W ``moim `` domu. Nie wiedziałam co mam zrobić przecież to był Bieber, a nie jakiś zwykły chłopak.
-Hej jestem Justin, A ty pewnie jesteś Karla.. – przedstawił się. Pomyślałam po co on  mi się przedstawia skoro już go wszyscy znają.
-Tak to ja. Miło cię poznać Justin.- staliśmy tak jeszcze chwilę w korytarzu pacząc sobie  w oczy. Gdy zawołał nas mój tata żebyśmy przyszli na obiad. Kiedy jedliśmy obiad co chwilę czułam że Jus mi się przygląda. Czułam się bardzo dziwnie..
Po obiedzie babcia zrobiła pyszny deser. Pattie była bardzo miła i było widać, że się polubiły z mamą. Justin siedział cały czas smutny i w ogóle prawie się nie odzywał..Wiedziałam że coś jest nie tak, ale nie miałam odwagi zapytać bo nawet się dobrze nie znaliśmy.
Kiedy zrobiło się już późno nasi goście musieli iść do domu. Pożegnaliśmy się a potem ja poszłam do swojego pokoju. Cały czas myślałam o Justinie. O jego ślicznych brązowych oczach i idealnie ułożonych włosach.  
***
Rano obudziłam się koło 11:00. Ubrałam się i zeszłam na śniadanie. W kuchni była tylko mama. Babcia gdzieś poszła a tata spędzał w domu coraz mniej czasu od kiedy się przeprowadziliśmy.
-Hej jak się spało ?-zapytała mama.
-Dobrze. Co na śniadanie?
-To co sobie zrobisz.
- Okej.- odpowiedziałam i zrobiłam sobie płatki z mlekiem.
-Mam pomysł.. może pojedziemy dzisiaj na małe zakupy?
-Czemu niee.. możemy iść tylko że my nie znamy miasta i nie wiemy gdzie tu są jakieś sklepy..
-Dlatego już wszystko już załatwione. Zadzwoniłam wcześniej do Pattie i powiedziała że pójdzie z nami.
-A Justin tez pójdzie?- spytałam bez namysłu.
-A co? Spodobał ci się?
-Maaaamo przestań.. a nawet jak by to co? Ja przecież nawet szans nie mam u niego..
-Oj nie marudź. Tak tylko spytałam.
-To idzie czy nie?
-Nie wiem ale chyba raczej nie.
-Aha. To o której jedziemy?- zapytałam. Nie wiem dlaczego ale bardzo mi zależało żeby spotkać się dzisiaj z Justinem.
-O 14:00 Pattie po nas przyjedzie.
-Okej.
Miałam jeszcze dwie godziny. Wiec postanowiłam się poopalać w ogrodzie, ponieważ pogoda była dzisiaj bardzo ładna. Położyłam się na leżaku i słuchałam moich ulubionych piosenek. Zanim się z orientowałam była już 13:30. wiec poszłam się przebrać. Ubrałam czarne krótkie spodenki i białą bluzkę.
-Karla idziemy. Pospiesz się!- zawołała mnie mama.
-Już idę!!!
Zeszłam na dół gdzie czekała już na mnie mama i Pattie. Wsieliśmy do samochodu i po 30 min byliśmy w centrum handlowym.
-Mamo może Ty pójdziesz z Pattie a ja sama bo pewnie nie będziemy chciały iść do tych samych sklepów…
-Dobrze, skoro tak uważasz to możemy tak zrobić..
-To co o 18:00 przy samochodzie?
-Tak. Tu masz pieniądze i kup sobie coś ładnego.-mama dała mi pieniądze i się rozdzieliliśmy. Chodziłam po różnych sklepach. Kupiłam już sobie bluzki i spodnie.
Stwierdziłam że poszukam jakiejś kawiarni i pójdę na lody. Jednak nie doszłam bo wpadłam na jakiegoś chłopaka…i upadłam na ziemie.
-Przepraszam nie zauważyłam cię.
-Spoko.. nic sie nie stało.-podniosłam głowę i zobaczyłam...

2 komentarze:

  1. http://belieberloff.blogspot.com/ Obserwujcie i Komentujcie! Odwdzięczę się!<3

    OdpowiedzUsuń
  2. http://i-close-my-eyes-and.blogspot.com/2013/05/bohaterowie-lili-moore-17-letnia.html dopiero zaczynam :)

    OdpowiedzUsuń